W wynikach lokalnych nie ma jednej pozycji. Ta sama firma bywa pierwsza kilkaset metrów od siedziby i niewidoczna dwie ulice dalej. Dlatego sprawdzamy widoczność w wielu punktach Twojej okolicy, a nie w jednym miejscu.
Nie tylko na nazwę firmy, ale przede wszystkim na zapytania o usługę, przy których klient jeszcze nie wie, kogo wybierze.
Sprawdzamy różne punkty wokół Twojej lokalizacji, żeby zobaczyć realny zasięg, a nie jeden wynik z centrum miasta.
Pojedynczy pomiar niewiele mówi, bo wyniki wahają się z dnia na dzień. Znaczenie ma kierunek utrzymujący się przez tygodnie.
Kto zajmuje miejsca, na których chcesz być, i czym ich profile różnią się od Twojego.
Wspólnie ustalamy, na jakie zapytania sprawdzamy pozycję: nie tylko nazwę firmy, ale przede wszystkim frazy, których używa klient szukający usługi, a jeszcze nie wie, kogo wybierze.
Ustalamy kilka miejsc wokół Twojej lokalizacji, w których sprawdzamy widoczność, tak żeby wynik pokazywał realny zasięg, a nie tylko to, co widać z jednego adresu. Przy firmie z placówkami w kilku miastach robimy to osobno dla każdej z nich, z powodów opisanych w poradniku o wizytówkach w kilku miastach.
Zanim ocenimy, czy coś się poprawia, potrzebujemy punktu odniesienia. Pierwszy pomiar pokazuje, gdzie stoisz dzisiaj, zanim zaczniemy jakąkolwiek pracę nad wizytówką.
Od tego momentu sprawdzamy pozycje w ustalonym rytmie i zestawiamy wynik z poprzednimi pomiarami, żeby widać było kierunek, a nie pojedynczy zrzut ekranu.
Bez pomiaru nie da się odróżnić pracy, która działa, od pracy, która tylko wygląda na sensowną. Monitoring odpowiada na dwa pytania: czy idzie w dobrą stronę i gdzie jeszcze jest luka do zamknięcia.
Uczciwie zaznaczamy jedną rzecz: wyniki w Mapach potrafią wahać się bez żadnej przyczyny po naszej stronie. Dlatego patrzymy na trend przez tygodnie, a nie na pojedynczy zrzut ekranu, i tak samo opisujemy to w raporcie.
Google dopasowuje wyniki lokalne do osoby, która akurat szuka: do miejsca, w którym się znajduje, do tego, czego szukała wcześniej, a nawet do pory dnia. Dwie osoby stojące metr od siebie mogą zobaczyć inną kolejność firm w Mapach.
Dlatego pojedynczy pomiar, zwłaszcza sprawdzony na własnym telefonie, mówi bardzo mało. Twój telefon zna Twoją firmę, bo wcześniej w nią klikałeś albo do niej dzwoniłeś, więc Google skłania się do pokazania jej wyżej, niż zobaczy ją przypadkowy klient. Miarodajny jest dopiero wynik z kilku niezależnych punktów, powtórzony kilka razy i porównany z poprzednim okresem.
Raport miesięczny to podsumowanie całego miesiąca pracy: statystyki wizytówki, opinie, treść, katalogi, konkurencja i pozycje razem, w jednym dokumencie, do przeczytania raz na miesiąc.
Monitoring pozycji to dane źródłowe, z których część trafia do tego raportu, ale które same w sobie zbierane są częściej i w wielu punktach naraz, a nie tylko jako jedna liczba na koniec miesiąca. Dzięki temu widzimy nie tylko to, że pozycja spadła, ale też czy spadła wszędzie w okolicy, czy tylko w jednym punkcie, i jak długo to trwa, zanim jeszcze napiszemy o tym w raporcie.
Regularnie, a wyniki podsumowujemy w raporcie miesięcznym. W pakiecie Premium dokładamy analizę konkurencji.
Bo Google pokazuje wyniki zależnie od tego, gdzie jesteś i czego szukałeś wcześniej. Twój własny telefon jest najgorszym miernikiem, bo Google zna Twoją firmę i podbija ją w Twoich wynikach.
Raport pokazuje podsumowanie na koniec miesiąca. Monitoring to bieżące dane z wielu punktów w Twojej okolicy, dzięki którym widzimy problem, zanim jeszcze napiszemy o nim w raporcie, i możemy zareagować wcześniej niż za miesiąc.
Nie. Pozycje w Mapach wahają się z przyczyn, które nie mają nic wspólnego z jakością Twojego profilu, między innymi z powodu personalizacji wyników pod konkretnego użytkownika. Znaczenie ma dopiero kierunek widoczny na przestrzeni kilku tygodni, nie jeden odczyt.
Bezpłatny audyt, bez zobowiązań, raport w 24 godziny.
Zamów bezpłatny audyt